




Byłem na próbie generalnej i na premierze "Borysa Godunowa". Na próbie robiłem zdjęcia i to praktycznie wyklucza słuchanie opery. Na premierze posłuchałem i było pięknie - Borys, czyli Nikolai Putilin spiewal fantastycznie, ale aktorsko bardziej mi się podobał wysoki pieśniarz z próby generalnej - jest na zdjęciach. Co do innych, nie mnie się wypowiadać - śpiewali bardzo ładnie. Byl jeszcze jeden facet i kobitka, którzy też pięknie śpiewali, ale ja się trochę pogubiłem kto jest kto :(. Muzyka wspaniała i taka rosyjska, szeroka czasami, piękna. Kocham chór i tam bylo sporo chóralnego śpiewania, a w pewnym momencie jak tenory zaśpiewały to klękajcie narody. Tenory na imprezce narzekały, ze jest ich mało - tylko 13 i muszą ciężko pracować, bo basów jest 30. Scenografia świetna i świetny pomysł. Półnagie dziewczęta tanczą współcześnie przy tej "muzie" Musorgskiego i nie ma żadnego dysonansu. Zwykła klubowa imprezka i dans:) Szacunek dla Mariusza Trelińskiego. Zrobiła się jakaś dziwna moda w operze, że przychodzą i buczą i gwiżdżą, tzn. wszyscy klaszczą, a jakaś drobna część zawsze buczy - tak dla jakiejś nowej zasady i to chyba tylko na premierach, ale tego na pewno nie wiem. Nie pojmuję, przecież jak się nigdy nie podoba, to można nie chodzić? Ale to ma chyba jakieś polityczne podłoże i może dlatego?