Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tel Aviv. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tel Aviv. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 sierpnia 2010

Sobota w Tel Avivie

Chcieli mi sprzedać iphony:)
Legalizacja dokumentów rosyjskich
Jedyna otwarta buda na bazarze
Sobota była majowa 22gi i szabat. Plaża pełna, ale bazar prawie pusty. Na zdjęciach ciepełko takie, jak teraz u nas:).

czwartek, 8 lipca 2010

Tel Aviv znad rzeki Maas

Siedzę nad rzeką Maas w Vise w Belgii i myślę sobie o Tel Avivie. 21go maja, gdy tam przyleciałem była taka sama pogoda jak tutaj - gorąco, lekki wiatr od morza. Robert twierdził, że za chwilę będzie piekło - gorąc i wilgoć, a tymczasem zwykłe, śródziemnomorskie miasto. Kolory flag belgijskiej, niemieckiej i hiszpańskiej są chyba takie same, tylko inna konfiguracja (mam nadzieję, że się nie mylę). Trzeba dołożyć tylko orła, albo byka i zmiana kraju gotowa. To tak a propos mistrzostw - Holendrzy z wiadomych powodów są dużo bardziej zainteresowani. Dziś zdjęcia tylko z Izraela, stara Europa jest tak obfotografowana, że właściwie nie chce się robić nowych zdjęć.

sobota, 22 maja 2010

Jestem w Tel Avivie

Jest trochę dziwnie być w Tel Avivie. Jestem w Izraelu, ale kolację zjadłem w arabskiej knajpce, w hotelu pani sprzątająca jest z Ukrainy, a w kuchni rządzi Mołdawianka, blog mi się pojawia w hebrajskim, ale wszędzie flagi izraelskie z błękitną gwiazdą. Rosyjski króluje. Drugi dzień, sobota, a więc szabat i poszedłem popływać - cudownie, ale zero kondycji. Na plaży króluje odbijanie drewnianą rakietą miękkiej gumowej piłki - zewsząd dochodzi dźwięk odbić, taki sam jak na przejściach przez ulicę dla niewidomych. Słońce straszne, posiedziałem trochę na plaży, ale to okropna robota to odpoczywanie.  Jutro wycieczka i zobaczymy co będzie...