Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Jastrun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Jastrun. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 września 2011
Cierpienia młodego (ciągle:) fotografa
Aparat po prostu ma robić zdjęcia, a mój odmawia współpracy. Przyjeżdżamy do Otmic, młyn zaczęli Rallowie budować w 21szym (silnik zrobiony za Adolfa), a ja muszę robić Olkiem. Dobrze, że go mam (Jacku, dziękuję), ale pełna klatka i totalna manualność to jest to co potrzebuję. Tomek Jastrun odjechał do Warszawy, ale do popołudnia jeździł z nam Staszek Jałowiecki i Opolszczyzna zna i lubi swojego marszałka. Ludzie i widoki na naszej drodze są piękne. Jestem permanentnie pełen zachwytu nawet jak widzę fajansowe krasnale i stare podupadłe domy, ale jak widzę nowobogacki dom w stylu gargamelowym, to chcę zabić. A nocne rozmowy są naprawdę trudne.
czwartek, 15 września 2011
Zawsze ku chwale.
Pomników w naszej ojczyźnie jest masa i lubimy je stawiać, a jak już stawiamy to muszą być fest. Oczywiście, nie my pierwsi stawialiśmy najprzeróżniejsze obeliski itd., ale jedziemy przecież drogami opolskimi i dlatego dzisiaj o polskich, choć nie tylko. W Strzelaczkach na podwórku sołtysa stoją dwaj gladiatorzy, postrzelani przez naszych sowieckich oswobodzicieli. Gladiatorzy przyjechali z Mosznej i będą restaurowani. Podobno dziury po kulach z pepeszy mają być zalepione i rzeźby będą jak nowe. Wolałbym, żeby te otwory pozostały i świadczyły o naszej historii. Chrystus na krzyżu to też pomnik i krzyży, kapliczek jest tu bardzo dużo. Mam duży sentyment do tych przydrożnych krzyży, większość jest jeszcze z czasów przedwojennych. Dwa pozostałe pomniki to Karlik i Karolinka w Gogolinie i powstaniec śląski w Zdzieszowicach. Kiedyś robiły dość specjalne wrażenie, teraz z pewnego dystansu co raz bardziej mi się podobają.
Pierwsza krew.
![]() |
| Dorota Malik z Dobrej. |
![]() |
| Sabina Kaczmarek z Gogolina. |
![]() |
| Magdalena Tokarska z Jasionej |
Do ekipy dołączył wczoraj (a to 6ty dzień naszej rowerowej peregrynacji) Tomasz Jastrun i w Krapkowicach, zjeżdżając z góry i gadając z Radkiem Sikorskim, wywalił się. Krew się trochę lała, ale bez przesady i już bez przeszkód dotarliśmy do Góry Św. Anny. "Bez przeszkód" to trochę nieprawda, bo na naszej drodze wyrastają pomazane, dwujęzyczne tablice z nazwami miast, które czyścimy z graffitti i w rezultacie na postój wjechaliśmy już w nocy. Wczorajsza trasa to 55 km. z górską premią w finale, było ciężko, ale dojechaliśmy. Dzisiaj jeszcze trochę boli, ale już się nie da jechać pod górę, przynajmniej na początku :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























