Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Judith Le Monnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Judith Le Monnier. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 sierpnia 2012
Pender, Pies i na czym się da.
Zaczęliśmy od współczesnej muzyki, bo Wielecki i Penderecki, chociaż była też klasyka Ave Maria Gounoda w wykonaniu rodzeństwa Le Monnier. Lubię patrzeć na grę instrumentalistów, Judith grała całą sobą, to piękne. Później czytanie Psa Asji Łamtiuginy. Śmieszna i smutna i czasami pobrzmiewająca wspomnieniami z mojego i chyba publiczności życia, bo przecież my też mieliśmy psa i z moim synem z garnka wyjadaliśmy serca, które były gotowane dla naszego jamnika. A na koniec dwuosobowy Gamid, który grał na czym się dało i zdechła mi bateria i koniec fotografowania. I co ważne, to dzisiaj w swoje ręce prowadzenie koncertu wzięli Amadeusz i Marcin i Monika po angielsku, a Mister Eight robi coraz lepsze zdjęcia.
niedziela, 3 lipca 2011
Poważnie i węgiersko tuż przed świętem, czyli ostatni czwartek
![]() | |
| Weronika Wyrzykowska |
![]() |
| Judith Le Monnier i Barbara Halska |
![]() |
| Barbara Halska, Beata Halska - Le Monnier i Judith Le Monnier. |
16go czerwca odbyło się na Smolnej ostatnie spotkanie przed Świętem Muzyki. Było inaczej niż zwykle, bo wydawało się, że już nie ma czasu na nic, a z drugiej strony czuliśmy, że świat/miasto jeszcze nic nie wie. Media czekały z informacjami na ostatnią chwilę (tylko Wyborcza napisała małe co nieco), muzycy dopisywali się do listy ślamazarnie, taka cisza przed burzą. I w tej atmosferze lekkiego zdenerwowania muzyki było, że hej. Ramy były bardzo poważne, a w środku Węgrzy. Zaczęła Weronika Wyrzykowska, a zakończyły babcia z wnuczką, czyli Barbara Halska i Judith Le Monnier (wszystko czujnie doglądała mama, skrzypaczka Beata Halska - Le Monnier) - bardzo dużo dobrej, poważnej muzyki. Węgierski zespół zagrał, zaśpiewał ludowo, tak radośnie, że nawet nasz znajomy konsul śpiewał z nimi. Dwie pieśniarki co stały pod ścianą, śpiewały tak, że mi skóra ścierpła. Później my radziliśmy, a Węgrzy wypili i zjedli co było i święto udało się doskonale.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















