środa, 5 października 2011

Nie zamieniłbym się

W Łowoszowie
Jan (dziadek) i Adrian Wieczorkowie.







Jadwiga Semig z Psurowa


 Robienie zdjęć, to radość. Byłem utyrany jak pies, ale ilość tematów wprowadza w taki stan, że dopiero jak wracam do domu Irenki i Romka to padam na pysk i nie mam siły na nic. Dzisiaj dystrybucja Kuriera Nieparlamentarnego i spotkania z ludźmi, których spotkałem 2 tygodnie temu i jesienne krajobrazy - czysta radość.

wtorek, 4 października 2011

Kampanijna końcówka.












To ostatnie trzy dni ciężkiej pracy kampanijnej. Dzisiaj przemierzałem nasz rewir pomiędzy Dobrodzieniem, a Olesnem, a wjechałem od Turawy i piękne zdziwienie - zbiornik Turawski. A wokół cudowne lasy, chociaż pan Walter mówi, że strasznie tną, podobnie jak w Fiałkach :(. Dużo spotkanych ludzi, przyjaznych, pomocnych, mam nadzieję, że finał będzie nasz!

poniedziałek, 3 października 2011

Pięknie i ciepło.


Pogoda jest świetna, słońce, ciepło, lekkie mgiełki. Jesień stoi tuż za progiem, chłód wieczorny, żółte liście, ale lato nie chce odejść. Może tak dotrwamy do końca kampanii? Przedwczoraj byłem w Mosznej, a dzisiaj zobaczyłem pałac w Większycach. Moszna to katastrofa w każdym wymiarze, a Większyce to przykład tego, co można zrobić, gdy możliwości i chęci idą w parze ze smakiem, kulturą...

Lombard w Awangardzie i ta ściana... odc. 2






To duża radość tak się bawić obrazem. Ciekawe czy za kilka tygodni te zdjęcia będą mi się dalej podobały, może wtedy przyjdzie chęć na inne spojrzenie, kto wie:)

niedziela, 2 października 2011

Awangardowa super ściana.









W Kędzierzynie-Koźlu jest klub Awangarda z genialną ścianą i byliśmy tam z Lombardem i było fajnie i tańcowałem i szklaną pogodę śpiewałem.

sobota, 1 października 2011

Drogowe skrzyżowanie kultur, czyli jak się ma niemiecka dokładność do polskiej fantazji i chińskiej mrówczej pracy.

W piątkowy wieczór gnaliśmy poznańską drogą z Jarkiem z prędkością 15km/h. w kierunku Milicza. W Błoniu odbiliśmy w lewo w poszukiwaniu skrótu do autostrady w Strykowie i zrealizowało nam się prawdziwe drogowe skrzyżowanie kultur. Niemiecki GPS prowadził nas wzdłuż chińskiej autostrady polskim, leśnym duktem. Myślę, że Niemcy założyli, że jak budowa autostrady się rozpoczęła to w przewidywalnym momencie też się skończy i nanieśli A2 do GPS-u. Tak więc jechaliśmy leśną drogą wzdłuż ogromnej (chyba martwej, tylko światła i zero ruchu) budowy.

poniedziałek, 26 września 2011

A społeczeństwo na to wszystko....

Gdzieś na Opolszczyźnie.
Obejrzałem partyjne ogłoszenia wyborcze i się załamałem. Opozycja i PSL obiecują na potęgę, że hej. Właściwie, jakby doszli do wladzy i spełnili to wszystko co obiecują, to czeka nas jedna, wielka szczęśliwość. I z tym nie mam kłopotu, bo oni obiecują, my im nie wierzymy i jest cacy. Jednak spot naszej miłościwie panującej PO mnie zdumiał. Oni mówią, że nie mają żadnego pomysłu i to jest cudowne. Mówią prawdę. My nie mamy żadnego pomysłu, my jesteśmy świetni w wyrywaniu kasy, a pomysły macie mieć wy i jak będziecie sprytni i będziecie mieli fajne koncepcje, to my wam kasiorę załatwimy.