wtorek, 28 sierpnia 2012

Artyści różne rzeczy majstrują



Mateusz z Mają pieką chleb, a Waldek z Kaśką wesołe plemniki.

Już niedługo nie będzie tak pięknie















Jakoś tak jest, że próby zniszczenia Fiałek postępują i to się pewnie w jakimś stopniu uda. Źle pojmowany interes prywatny, chęć posiadania, niemożność administracji to wszystko razem daje okropne ogrodzenia, durne domki na kołach, dziwaczne budowle nowo i starobogackich. I tylko konie się nie przejmują i nie potrafią dobrze pozować do zdjęć.

niedziela, 19 sierpnia 2012

TSR









Dzień niedzielny sobie płynie, z domu nie wychodzę, a powinienem. Moje nawoływanie do wstawania zostało ostatnio oznaczone skrótem TSR (trzeba się ruszyć). Codziennie porannie do siebie tak przemawiam i właściwie to trochę bez sensu, ale nawyk ma taką cechę, że jest niezauważalny. Wczoraj było mi bardzo artystycznie, bo zdjęcie pani Asji i później koncert Stefana i Ludzkiej Stonogi. Pani Asja i Stefan, to zdarzenia niezaskakujące. Dobrzy, mądrzy ludzie, fajna rozmowa na Pradze (i jeszcze zostałem pochwalony za bajkę) i Stefan, który świetnie gra i wie, jak bardzo jest ważny dla naszego projektu. Ale Stonoga to inna bajka, to młodociane, trochę piwniczne, fajne granie. Byli cudowni i tak zakręcili się w swoim graniu, że trzeba było zagrozić wyłączeniem sprzętu, żeby na moment przestali i dali nam szansę na oklaski. Ich entuzjazm jest wart wszelkich strat, jakie możemy ponieść na naszym poważnym wizerunku.

sobota, 11 sierpnia 2012

Edgar Allan Poe w Ćwiczeniówce








Pospolite Ruszenie Fotograficzne opanowało dzisiaj naszą Ćwiczeniówkę - tak się nazywają i uważam, że zdecydowanie nie są pospolici. Co do fotografów to niespecjalnie mam zdanie, zobaczymy (być może) efekty, ale modele i charakteryzatorki byli wspaniali. Ja niespecjalnie się czuję na takich imprezach i nie bardzo potrafię wykorzystać takie zdjęcia, albo sobie coś zaplanować, ale dzisiaj byłem pełen podziwu i szacunku, prawdziwy ogień, cudowni....

czwartek, 9 sierpnia 2012

Mercedes się domaga

Co chwila ktoś się domaga, abym zrobił zdjęcia, które przecież zrobiłem bo są w aparacie i mam je udostępnić i już! To nie jest takie proste, bo ja tak nie umiem, ale Mercedes się uparła i nie miałem wyjścia. To pierwszy dzień naszych fajfowych koncertów i niech to będzie zdjęcie muzyczne, które ten cykl rozpoczyna:)

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

77

tyle kilometrów dzisiaj przejechałem na rowerze w drodze do Góry Kalwarii i z powrotem. Droga trochę wyboista, ale się udało i kilka zdjęć zrobiłem. Nad południem Warszawy ogromnie ciąży Boża Opatrzność i sobie ją wczoraj z bliska objechałem, a dzisiaj tylko z daleka. Betonowy kolos, który pewnie będzie ciężko zapełnić, bo czasy się ździebko zmieniły i krzyż często nie jest już na miejscu głównym.

- Co jest najciekawsze w Górze Kalwarii?
- Zamek w Czersku.
To moja rozmowa w Górze Kalwarii z właścicielką przychodni zdrowia i zamek widziałem z oddali, a most widziałem z bliska, z plaży i tam miałem drugą, równie sympatyczną wymianę zdań:
- Fajny ten most
- Noooo i 9 milionów złotych kosztował 1 kilometr drogi. 1 milion... (charakterystyczny ruch ręki, oznaczający kradzież)
- Ale za resztę most zrobili?
- No niby tak...