Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Wakarecy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Wakarecy. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lutego 2011

Ambona i szampan.

Siostra Wizytka się ze mnie trochę nabija, bo ogromnie mi się spodobała koncepcja mojego gadania z ambony. Oczywiście chciałbym przemawiać do słuchaczy z tej pięknej łodzi, która jest w kościele, ale to niemożliwe (ksiądz Seniuk podobno nie pozwala). Jarek zachorował i na mnie spadło prowadzenie koncertu i organizacja wszystkiego (całe szczęście, smolni koledzy wsparli). Lubię gadać, ale z ambony to jest inna jakość - lud słucha :). Fajne było to, że stroną muzyczną zajął się Andrzej Krusiewicz - facet zna się na rzeczy. Mnie trochę za bardzo niesie entuzjazm i zapominam czasami o ważnych sprawach, a później nie ma jak tego przekazać. Wymyśliłem sobie na koniec ogłoszenia kwartalne, bo przecież w pruszkowskim kościele na koniec mszy proboszcz zawsze wygłaszał ogłoszenia parafialne, a my mamy kwartał muzyczny, więc kwartalne. O muzyce nie ma co specjalnie gadać, było pięknie. Organy i fortepian, Rachoń i Wakarecy...
Po takim uniesieniu, ciężko iść spać od razu i dlatego nieliczne grono spotkało się na Smolnej. Jarek przegrał zakład i wypiliśmy szampana, który był "trofiejną" zdobyczą Joasi. Założyli się o to, czy NIFC pożyczy nam fortepian na którym pianiści mieli grać w kościele. Beznadziejnie entuzjastyczna wiara Jarka w to, że świat urzędniczy się zmienia, przegrała z Joanny znajomością urzędniczego życia. Całe szczęście, że są też urzędnicy, którzy wierzą w to, że można inaczej.
Jedliśmy chleb z serem i kiełbasą, piliśmy wino i była muzyka, bo jakżeby inaczej. Przyplątał się Bill z Ameryki, który okazał się być organistą, grał też Piotr, a później Paweł i Paweł z Joanną na cztery ręce. Nie spodziewałem się, że Liszt, takie rzeczy komponowal, jazda bez trzymanki.
Dzisiaj drugi ważny dzień. Grają artyści niewidomi.










Reszta zdjęć u mnie na picasie i na blogu:
http://www.chopin-u-wizytek.pl/Chopin_U_Wizytek/Blog_Dzien_po_dniu/Entries/2011/2/22_Entry_1.html

środa, 17 listopada 2010

Wakarecy i kulturalna Warszawa




Z samego rana o 11tej dostałem smsa: przychodź szybko, gra Wakarecy. Lecę, otwieram drzwi i moje ulubione scherzo b-moll. Paweł, taki sam jak zawsze, grał, pozował do zdjęć i ćwiczył. Ale zdjęcie do kącika ornitologicznego mi nie wyszło :(. Piękny początek dnia. Po południu, my ambasadorzy kulturalnej Warszawy, przedstawiliśmy nasz projekt Muzycznego Kwartału szerokiej publiczności na Skwerze Hoovera. Wielu znamienitych gości, których Warszawa boli, wysłuchało prelekcji Jacka Blikle i Artura Filipa i znowu porywamy się na duży projekt.

niedziela, 25 kwietnia 2010

Jechali do Kędzierzyna, a dojechali do Koźla, a może odwrotnie:)

27 marca jechaliśmy na najdłuższe urodziny. Pałac, zajazd u Rysia i pół orła - taka zbitka zdjęć, zupełnie porwana historia, ale budząca fajne skojarzenia.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Marszałek i ciąg dalszy Chopina w Kędzierzynie-Koźlu.

Przyjechał Jarek zza morza i wspominaliśmy marszałka i nasze z nim spory i znalazłem zdjęcie sprzed 3 lat, gdzie wyglądam jak wypłosz.

A reszta to znowu wspomnienia z KK. Tak wyszło, że Paweł Wakarecy króluje dzisiaj i wyczekałem na orła kończącego scherzo b-moll - trwało chyba z dziesięć minut, a ja prawie nad nim z aparatem przy oku, ale udało się:). I jeszcze wystawy fotograficzne i dumny jestem z naszej zbiorowej - dobra robota.

poniedziałek, 22 marca 2010

Najdluzsze urodziny - w tydzień po

To wszystko przez Olę - domaga się zdjęć, krytykuje, że nieładne, później mówi, że ładne, a fotograf zestresowany okropnie i przerażony, że się nie spodoba. I dlatego strach robić zdjęcia, a jeszcze je pokazać to tragedia. Ale cóż, niech się dzieje:) Podsumowanie, a właściwie cieszenie się z sukcesu Najdłuższych urodzin odbyło się w niedzielę 7go marca. Smacznie, muzycznie, wesoło i trochę nostalgicznie. I przeczytałem przed chwilą sporo wpisów na stronie i łza się w oku kręci......