Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Grudzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Grudzień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 marca 2011

Radość














To był piękny czas, osiem wieczorów pełnych muzyki w kościele sióstr Wizytek i w saloniku na Smolnej. W finałowy wieczór byłem tak zmęczony, że nie potrafiłem się cieszyć, a przecież zrobiliśmy znowu coś nieprawdopodobnego. Przeglądam zdjęcia i widzę radość na twarzach gości i uczestników. Życzenie zaśpiewane przez duet koreańsko-libański (być może pierwszy w historii muzyki), grali nam pianistki i organista, czy może być piękniej?

środa, 2 marca 2011

F I N A Ł ! ! ! ! ! ! ! ! !






Organy i Nadine + zaskakujący trębacz grający na flugelhornie - tak się zaczęło, a później Trio Andrzeja Jagodzińskiego. Nie mnie komentować muzykę, ale jak codzień owacje na stojąco i entuzjazm. I finał jak podczas Najdłuższych Urodzin - zaśpiewaliśmy Życzenie, a wiodła nas Nadine. I powiewały klawiatury pocztowe i było pięknie i wzruszająco i będę mógł nareszcie posprzątać w chałupie....Już 3cia w nocy, więc reszta zdjęć jest na picasie, a pozostałe dołożę wieczorem.

wtorek, 1 marca 2011

Klasycznie, romantycznie i








wzruszająco. Przemówienia i muzyka, było czym się wzruszać. Robert Grudzień zagrał dynamicznie, wydobył pełne brzmienie instrumentu. Co to się będzie działo, jak te organy wyreperują :). Joanna Maklakiewicz, nasza Joasia, dała taki koncert, że klękajcie narody. Wspaniały, trudny program. Sluchacze dostali to, na co tyle czekali. Zasłuchani, prawie nieoddychający, zgotowali artystce owację na stojąco i były kwiaty, całusy, łzy...
Reszta zdjęć, jak zwykle na picasie