Pytanie tytułowe należy (dla mnie) do kategorii pytań retorycznych. Ja lubię się spotykać z ludźmi, słuchać tego co mówią i udział w takich gremiach jest dla mnie naturalny. U-rodziny to takie spotkanie totalne, bo mądre, kulturalne i ekstremalnie smaczne. By łem tak zajęty, że udało mi się wyjść na spacer tylko na moment i las okoliczny mnie zachwycił. Pozostałe zdjęcia są i będę dokładał jeszcze na: http://picasaweb.google.com/
czwartek, 16 grudnia 2010
Dlaczego jestem w inicjatywie?
Pytanie tytułowe należy (dla mnie) do kategorii pytań retorycznych. Ja lubię się spotykać z ludźmi, słuchać tego co mówią i udział w takich gremiach jest dla mnie naturalny. U-rodziny to takie spotkanie totalne, bo mądre, kulturalne i ekstremalnie smaczne. By łem tak zajęty, że udało mi się wyjść na spacer tylko na moment i las okoliczny mnie zachwycił. Pozostałe zdjęcia są i będę dokładał jeszcze na: http://picasaweb.google.com/
wtorek, 14 grudnia 2010
Futurysta Fortunato
Byłem na wystawie Fortunato Depero w Zamku Królewskim, bardzo fajne kolorowe obrazy, zwłaszcza te początkowe. Później miał okres amerykański, kiedy nie musiał już nic wymyślać, bo amerykanie już to zrobili.
niedziela, 12 grudnia 2010
Fotograficzne środy w Dynamo
Spotkaliśmy się we środę w Dynamo Cafe na oglądaniu fotokastów z dźwiękiem i bez dźwięku i na rozmowach i piciu kawy i czekolady i było bardzo miło. Była też lista, którą bardzo skutecznie zgubiłem :(. Następne spotkaanie już we środę i mam nadzieję, że znowu Dynamo będzie pełne.
wtorek, 7 grudnia 2010
Wieczorne rodzinne imprezowanie
Po całym dniu wykładów i rozmów czekał nas rozrywkowy wieczór pełen niespodzianek. Degustacja win węgierskich, tradycyjny jazz, a później dyskoteka i zasnąłem nieprzytomny o 2giej w nocy. Wieczór był super, jedzenie i wina bardzo smaczne. Bardzo fajni byli Węgrzy, radośnie uśmiechnięci, cudowni.
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Nie ma zmiłuj, czas pracować.
Czwartek zaczął mi się niestandardowo, bo o 2giej w nocy wmeldował mi się do pokoju Jarek, który do tej pory pracował wszędzie w hotelu - frekwencja pełna, znaczy się sukces. On mnie nazywa sybarytą, którym chyba po trosze jestem, ale mam nadzieję, że mi odpuści moje fochy. Od rana w hotelu młyn - telewizja + przygotowania do rozpoczęcia, śniadanie, bo przecież to nie tylko nasze urodziny. I poszło, wykłady mądrych ludzi , kuluary, to treść życia.
Reszta zdjęć z pierwszej połowy pierwszego dnia na: http://picasaweb.google.com/
Urodziny firmowej rodziny
We czwartek wyruszyliśmy do Kędzierzyna-Koźla na 3-cie urodziny Inicjatywy Firm Rodzinnych. Śnieg, zaspy i myśl, że będzie ciężko. Profesor był przygotowany - łopata, 10letnie, nigdy nie zakładane łańcuchy, nowy GPS. Trzech facetów w dwóch samochodach - byliśmy zabezpieczeni na wszystkie ewentualności. Najgorzej było w Warszawie - śnieg i lód na drodze. Polska sobie ze śniegiem poradziła, a stolica nie. W drodze kawka na stacji, sprawdziliśmy słodką konkurencję, wywiad w Tok Fm i dotarliśmy do Hotelu Centralnego. Lubię to miejsce, załoga jest nastawiona na to, żeby gościom było dobrze i i to się udaje. Kuchnia w Centralnym jest miejscem strasznym i rujnującym moje plany odchudzania się. Jedzenie jest doskonałe i właściwie tylko dla jedzenia można byłoby przyjeżdżać do Centralnego, ale spotkaliśmy się z przyjaciółmi i było cudownie. Adam Farana grał na pianinie z przywiezionym z Czech, my piliśmy wino i radowaliśmy się swoją obecnością.
Następne zdjęcia za chwilę, strasznie dużo narobiłem i muszę je ogarnąć.
Etykiety:
Andrzej Jacek Blikle,
Blikle,
Hotel Centralny,
IFR,
Inicjatywa Firm Rodzinnych
niedziela, 28 listopada 2010
Dziękczynienie na Smolnej
W czwarty czwartek listopada Amerykanie dziękują wszystkim za wszystko, a u nas Dziękczynienie było okazją do spotkania tych, którzy pracowali i mieszkali przez lata w Stanach. Małgosia Zawadka powiedziała mądre słowo, inni dziękowali, wspominali. Wszystkie zdjęcia jak zwykle na http://picasaweb.google.com/
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































